Różaniec do granic, by Polska i świat się nawrócił

23 września 2017

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

„Różaniec do granic” to odważna i oryginalna inicjatywa, by 7 października odmawiać cały różaniec w wybranych punktach wzdłuż polskich granic. Hasło tej inicjatywy zaczerpnięte zostało od siostry Łucji z Fatimy: ‚”Nie ma problemu, którego nie można rozwiązać za pomocą różańca”. Konferencja Episkopatu Polski dała komunikat na ten temat: „Różaniec do granic jest szczególną sposobnością do realizowania wezwania, które Maryja przekazała dzieciom w Fatimie. Prosimy wszystkich wiernych, aby 7 października licznie włączyli się w tę inicjatywę”.
Ostatnio papież Franciszek dużo mówi o pokoju, o niebezpieczeństwie wojny. W kilku tweetach prosił nas wszystkich o szczególną modlitwę za tych, którzy rządzą państwami, np: „Wojna to zaprzeczenie wszelkiego prawa. Módlmy się za tych, na których spoczywa odpowiedzialność za uniknięcie wojny między narodami”. Myślę, że jednym z problemów, który mamy to terroryzm ze strony fanatyków wezwania islamskiego. Trzeba dużo się modlić i prosić Pana Boga, by islam oczyścił się z tego wszystkiego co jest fanatyzmem, świętą wojną, brakiem poszanowania podstawowych praw człowieka.

Niedawno czytałem ciekawą historię księdza Nur el Din. Ostatni tydzień sierpnia 2017 r. we włoskim mieście Rimini odbywało się spotkanie organizowane przez Comunione e Liberazione. Tam katolicki ksiądz dał świadectwo o jego drodze do kapłaństwa mając ojca muzułmanina i matkę chrześcijankę. Spokojny i uśmiechnięty kapłan nie mógł ukryć, że droga do powołania kapłańskiego była ciężka, że czuł ciężar krzyża.

Ksiądz opowiada, że rodzice dali mu wolność pójść własną drogą, mimo iż jest on najstarszy z trojga rodzeństwa. Jego rodzice byli bardzo zakorzenieni w religii. We Włoszech w latach osiemdziesiątych był mało meczetów, z tego powodu religia chrześcijańska była dla tej rodziny bardziej dostępna. Nur el Din otrzymał katechezę chrześcijańską, ale żadnego sakramentu. Chodził do meczetu, ale islam oddychał w jego własnym domu. Jego ojciec wstawał codziennie przed świtem, by odmawiać swoje modlitwy, a jego matka przekazała wiarę mocną i prostą. Dzięki temu, małżeństwo trwało razem, ponieważ miłowali się i przeżywali swoją wiarę w sposób właściwy.

Nur el Din dorastał w rodzinie gdzie przed każdym posiłkiem modlili się do Jezusa z jednej strony i do Aly z drugiej. Natomiast nigdy nie pomieszali religii: „Mój tata zawsze ukazywał mi różnicę między tymi dwiema religiami i ja uczyłem się od jednej i drugiej”. Po czasie dojrzewania poznał kapłana z Afryki, który nauczył go, że chrześcijaństwo nie jest religią przekazów i nakazów, ale żywą relacją z Chrystusem. To doprowadziło go do chrztu w roku 2002 i był początkiem jego drogi do kapłaństwa.

„Kiedy mój ojciec dowiedział się, że chciałbym być kapłanem, bardzo się gniewał na mnie i dużo cierpiał. Nie odezwał się do mnie ani słowa przez sześć miesięcy. Kiedy przychodziłem do domu, on zamykał się w swoim pokoju. Później dowiedziałem się, że modlił się do Boga, by On uzdrowił jego serce i zgasił jego gniew. Minęło trochę czasu i zaczęliśmy znowu rozmawiać, i to zrodziło bardzo piękną relację między nami. Mój ojciec był bardzo dobrą osobą, tylko, że nie rozumiał niektórych aspektów z naszej wiary jak znaczenie celibatu czy Trójcy Świętej”.

Po święceniach kapłańskich, jego ojciec chorował i umarł, ale „zawsze trzymał się spokojny i szczęśliwy aż do końca. Wierzył w istnienie Boga i w Raj. Jego pogrzeb był prawdziwym nabożeństwem modlitewnym, z jednej strony muzułmanie i z drugiej strony chrześcijanie odmawiający różaniec. Prostota i duch mojego ojca pełnego miłosierdzia i pokoju nauczyło mnie wiele rzeczy: zrozumiałem, że mój tata musiał przeżywać wielkie cierpienie, ale znosił to z powodu miłości”.

Katolicy powinni odzyskać znowu własną tożsamość, poprzez osobiste nawrócenie i otwieranie się na innych, unikając niebezpieczeństw popadania w stereotypy – uchodźca czy muzułmanin to terrorysta. Katolik to uniwersalny człowiek, który nie zamyka się we własnym domu. Katolik to człowiek, który zdobywa dla Chrystusa nowych ludzi, nowe ziemie. Różaniec do granic, do granic świata, do finisterrae: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię!

Kto zrozumie przyczynę, łatwo zmieni swoje myślenie, zobaczy co w nim było złe.

Kartezjusz

Polecamy

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
73 0.12609601020813