Gdy dzieci toną w sieci

3 lipca 2021

Czy Instagram dla najmłodszych stanie się lekarstwem na bolączki, wynikające z obecności dzieci w mediach społecznościowych, czy przeciwnie – źródłem nowych problemów?

Uznaliśmy, że praca z młodzieżą będzie naszym priorytetem w dalszym rozwoju serwisu Instagram – poinformował w marcu „Buzzfeed News”, powołując się na wewnętrzną korespondencję firmy. O projekcie Instagrama dla dzieci zrobiło się jednak głośno w ostatnich dniach, kiedy 99 sygnatariuszy – organizacji i ekspertów – podpisało się pod petycją do Marka Zuckerberga, dyrektora generalnego Facebooka (Facebook kupił Instagram w 2012 roku), w której domagają się porzucenia planów wprowadzenia aplikacji na rynek. Podobny apel wystosowało 44 amerykańskich prokuratorów generalnych, twierdząc, że internetowy gigant nie odpowiada w ten sposób na potrzeby internautów, ale je kreuje.

Udawaj, że nie widzisz

Amerykańskie przepisy są restrykcyjne – dzieci poniżej 13. roku życia podlegają ochronie prawnej na mocy ustawy o ochronie prywatności dzieci w internecie, która nakłada szczególnie rygorystyczne przepisy dotyczące gromadzenia ich danych. W związku z tym zarówno Facebook, jak i Instagram oficjalnie pozwalają zakładać konta użytkownikom powyżej tego wieku. Oficjalnie – ponieważ nikt nie weryfikuje prawdziwości podawanych informacji. W 2018 roku Channel 4 nakręcił ukrytą kamerą reportaż o pracy moderatora Facebooka. Pada tam informacja, że pracownicy firmy dostawali jasne polecenie ignorowania wieku użytkowników do chwili, kiedy ktoś nie zgłosi niewłaściwego konta. Publikacja wywołała duże poruszenie i Facebook zapewnił, że będzie szczegółowo weryfikował dane. Niewiele to jednak zmieniło – nadal założenie konta przez młodsze dziecko nie stanowi większego problemu. Teraz twórcy największych platform społecznościowych chcą iść o krok dalej i przygotować przestrzeń, która – w założeniach – ma być bezpiecznym miejscem dla najmłodszych internautów.

Plusy dodatnie i ujemne

Wpływ cyfrowej rewolucji na rozwój młodego pokolenia jest przedmiotem licznych badań. – U dzieci nadmiernie korzystających z internetu wykrywane są zaburzenia funkcji poznawczych, np. pojawiają się trudności z koncentracją uwagi, świadomym kierowaniem jej na wybraną przez siebie aktywność – mówi psycholog dr Marcin Moroń. Pojawiają się także: ryzyko związane z kształtowaniem obrazu siebie przez porównywanie się do idealnych – dzięki instagramowym filtrom – influencerów, trudności z budowaniem relacji w realnym świecie, m.in. poczucie alienacji, agresywność relacyjna, pogorszone relacje z rodzicami. – Jak wynika z badań, osoby często korzystające z serwisów społecznościowych mają trudności z regulacją emocji, często prokrastynują, czyli odkładają zadania na później, mają też wyższy poziom doświadczanego stresu – dodaje dr Moroń. Jednocześnie podkreśla, że korzystanie z mediów społecznościowych może wiązać się z pewnymi korzyściami – dzieci mają okazję rozwijać swoje zdolności komunikacyjne i nawiązywać kontakt z rówieśnikami z całego świata, budować aspiracje, autonomię i tożsamość.

Podobne zdanie ma dr Tomasz Rożek, dziennikarz naukowy „Gościa Niedzielnego” i ojciec 16-letnich bliźniaków. – Instagram może stać się świetnym źródłem inspiracji dla młodych – moja córka znajduje tam pomysły na stylizacje czy projekty artystyczne. W mediach społecznościowych dzieci mogą rozwijać swoje zainteresowania, co może przerodzić się później w ciekawe hobby, a nawet zawód. Nie można więc powiedzieć, że Instagram i Facebook to samo zło – wszystko zależy od tego, jakie ramy korzystania z tych platform nałoży rodzic – zauważa.

Autorzy petycji skierowanej do Marka Zuckerberga skupiają się na szkodliwych konsekwencjach korzystania z oferowanych przez media społecznościowe usług. Wśród zagrożeń wymieniają zarówno otyłość, zaburzenia snu i odżywiania, pogorszenie samopoczucia psychicznego czy większą skłonność do depresji, jak i ryzyko, że dzieci padną ofiarami przestępczości internetowej. A ta rośnie w zastraszającym tempie. Jak podaje Business Insider, liczba nadużyć seksualnych wobec dzieci w internecie wzrosła w 2020 roku aż o 31 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a ogromna część zdjęć przedstawiających wykorzystanie seksualne małoletnich znajdowała się właśnie na Facebooku i Instagramie. Nasuwa się więc pytanie, czy miejsce w sieci, które z założenia skupiać ma dzieci w wieku 6–12 lat, nie ułatwi działalności pedofilom. Skoro sfałszowanie swojej daty urodzenia nie jest dziś żadną przeszkodą dla najmłodszych chcących otworzyć facebookowe czy instagramowe konto, to jaki problem stanowi dla dorosłego odjęcie sobie lat i odgrywanie sympatycznego rówieśnika?

To już było

Instagram dla dzieci nie byłby pierwszą platformą społecznościową skierowaną do najmłodszych użytkowników internetu. W grudniu 2017 roku Facebook wypuścił Messenger Kids – dziecięcą wersję komunikatora, która daje rodzicom możliwość kontrolowania aktywności ich pociech. Aplikacja dostępna jest w 70 krajach świata, co ciekawe – wszystkie znajdują się poza Europą. Wcześniej, bo w 2015 roku, na rynku pojawiło się YouTube Kids stworzone przez innego internetowego giganta – firmę Google. W założeniu prezentowane tam treści są bezpieczne dla dzieci i wolne od reklam. Serwis okazał się jednak niewypałem – algorytmy filtrujące treści są zawodne i wiele materiałów kierowanych do najmłodszych nie trafia na tę platformę. Problem działa także w drugą stronę. – Moja córka założyła konto Google, podając swoją prawdziwą datę urodzenia, przez co automatycznie uruchamia jej się YouTube Kids – mówi Małgorzata, mama 12-latki, uczennicy szkoły muzycznej. – Okazało się, że nie może odtworzyć utworów muzyki klasycznej, ponieważ serwis uznaje je za treści nieprzeznaczone dla dzieci. Nie może też na swoim koncie umieścić filmu, na którym prezentuje własną grę na instrumencie…

Jaką popularność mógłby zyskać dziecięcy Instagram? Kilkoro nastolatków, których zapytałam o ocenę nowego pomysłu internetowego giganta, było bardzo sceptycznych. – Dzieci wchodzą na Instagram, żeby poczuć się dorosłymi – wyjaśnia Zosia, córka Małgorzaty. Sama nie korzysta z mediów społecznościowych, ale przyznaje, że większość jej koleżanek ma tam już konta. Po co więc miałyby korzystać z okrojonej dziecięcej wersji, skoro bez trudu mogą uzyskać dostęp do pełnego serwisu, przy okazji doświadczając przyjemnego dreszczyku emocji, który pojawia się przy zrywaniu „zakazanego owocu”?

Większym entuzjazmem mogą wykazać się rodzice, uznając, że skoro platforma oferuje szereg zabezpieczeń, to zwalnia ich to z odpowiedzialności za korzystanie z internetu przez swoje pociechy. Ale to poczucie bezpieczeństwa jest złudne. – Rezygnowanie z ostrożności, bo ktoś inny zadbał o nasze bezpieczeństwo, może być zgubne – w narzędziach, które mają chronić, mogą przecież znajdować się luki. Poza tym grozi nam, że zaakceptujemy zjawisko, które nie jest rzeczywistym wsparciem dla rozwoju dzieci, tylko dlatego, że uznamy je za bezpieczne. A być może osłabimy to, które jest istotne – doświadczenie bezpośredniego zainteresowania rodzica dzieckiem. Legitymizacja mediów społecznościowych dla dzieci może zwiększyć presję na używanie tych mediów, „bo wszyscy z nich korzystają”. A odwrócenie tak upowszechnionego trendu może stać się wówczas niemożliwe – zauważa dr Marcin Moroń.

Być może więc nowy projekt kalifornijskiego giganta ma bardziej dalekosiężny cel, a troska o bezpieczeństwo dzieci jest tu pozorna. Pieniądze wydane na ten cel szybko się zwrócą, bo choć w dziecięcej wersji serwisu prawdopodobnie nie będzie reklam, to dzieci mają to do siebie, że szybko rosną, stając się pełnoprawnymi użytkownikami „dorosłych” portali. A szacuje się, że co trzeci post na IG zawiera treści reklamowe. Niezależnie jednak od intencji twórców to po stronie rodziców pozostaje obowiązek nauczenia swoich pociech rozsądnego korzystania ze wszystkich dobrodziejstw cyfrowego świata. •

Social media w liczbach

Na początku 2021 roku na świecie było 4,33 miliarda użytkowników mediów społecznościowych, co stanowi ponad 55 proc. całkowitej populacji. Ich liczba w ciągu 12 miesięcy wzrosła o 521 milionów (przybywa ich średnio 16,5 w każdej sekundzie). Typowy użytkownik aktywnie korzysta z ponad 6 różnych platform mediów społecznościowych i spędza na nich prawie 2,5 godziny dziennie. Zakładając, że ludzie śpią od 7 do 8 godzin, najnowsze dane sugerują, że wielu z nas poświęca społecznościówkom około 15 proc. swojego życia na jawie. Świat spędza w nich codziennie ponad 10 miliardów godzin, co odpowiada prawie 1,2 mln lat istnienia człowieka. W Polsce w styczniu 2021 r. było 25,9 mln użytkowników social mediów – 68,5 proc. całej populacji.

źródło: datareportal.com

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
79 0.065310001373291