Dobra Matka z Sudanu

8 lutego 2022

Kanonizował ją Jan Paweł II, Benedykt XVI przywołał w encyklice „Spe Salvi”, a rok temu Franciszek ogłosił jej liturgiczne wspomnienie, 8 lutego, Międzynarodowym Dniem Modlitwy i Refleksji nt. Walki z Handlem Ludźmi. Józefina Bakhita, była niewolnica, a dziś „siostra uniwersalna”, inspiruje..

Ufna i prosta, choć doświadczyła piekła. „Oddałam wszystko memu Panu: On się mną zaopiekuje” – wyznała po latach. Historia jej życia to jakby duchowa paralela opowieści o Kopciuszku – lata poniżeń i wykorzystywania, a potem „królewskie wybranie”. Tyle że tu cierpienie było prawdziwe. „Mogę rzeczywiście powiedzieć, że to, iż nie umarłam, jest cudem sprawionym przez Pana, który przeznaczył mnie do większych rzeczy” – zapisze we wspomnieniach. Pochodziła z szanowanej sudańskiej rodziny, którą straciła jako 7-letnia dziewczynka porwana przez arabskich handlarzy niewolników. W szoku zapomina własnego imienia. Handlarze cynicznie nadają jej imię Bakhita, czyli szczęściara. Przez kolejne lata chłostana, zmuszana do pracy, doznaje różnych upokorzeń. W 1882 r. w Chartumie nastolatkę wykupuje włoski konsul Callisto Legnani. Zabiera ją do Włoch. Bakhita zostaje opiekunką córki państwa Legnanich. Na czas wyjazdów powierzają ją opiece weneckich kanosjanek. Wtedy w jej życiu następuje przełom. U sióstr młoda Sudanka zaczyna pytać o Boga, którego od dziecka „odczuwała w sercu, nie wiedząc, kim On jest”. Po kilku miesiącach katechumenatu 9 stycznia 1890 r. przyjmuje sakramenty oraz imię: Józefina. O swoim chrzcie powie: „Przyjęłam chrzest święty z radością tak wielką, jaką tylko aniołowie mogliby opisać”. Wiele razy siostry widzą, jak całuje chrzcielnicę, mówiąc: „Tutaj stałam się córką Boga!”. 6 lat później składa śluby zakonne.

Piękna bestia

87-letnia siostra Antonietta Feraresso, która poznała Bakhitę jako nowicjuszka, w zbiorze wywiadów jej poświęconych wspomina: „Poproszono mnie, abym ją oprowadziła po Wenecji. Powiedziała mi wtedy: »Chodź mi towarzyszyć, będę pokazywać piękną bestię«. Zmieszałam się tym, co powiedziała o sobie”. – Bakhita, mówiąc o swej strasznej historii, często używała tego określenia. Prawdopodobnie czując się obiektem ciekawości, na nowo przeżywała upokorzenia, jakich doznała na targu niewolnikami – tłumaczy s. Gabriela Szynol, kanosjanka z Krakowa. Dalej siostra Antonietta Feraresso wspomina: „Odważyłam się zapytać, czy pokaże mi ślady tatuaży. Odpowiedziała: »Wstydzę się, ale chętnie pokażę«. Odpinając szalik, otwarła zapinkę i pokazała mi kilka blizn. Następnie szybko się zapięła, nie chcąc pokazywać więcej. Zrozumiałam, jak wiele wycierpiała. Powiedziała mi także: »Wiesz, że dzieci kiedy mnie widzą, oddalają się, bo myślą, że jestem z czekolady? A ja jestem ludzka, jak wszystkie inne kobiety«”. 

Współczucie i wybaczenie

Często była zapraszana, aby dzielić się świadectwem swego życia. „Ufam, że to się przysłuży misjom, a szczególnie mym bliskim, których nie muszę widzieć tu, na ziemi, lecz obym mogła ich spotkać w niebie” – wyznała. Jednym ze słuchaczy Bakhity był znany dziś egzorcysta o. Gabriele Amorth. Jako 7-latek był uczniem szkoły prowadzonej przez siostry w Modenie. „Musiało to być w 1933 r. Przyszła ta czarna siostra. Dla nas było to wydarzenie niezwykłe. W Modenie nigdy nie widziano czarnej osoby. Opowiedziała nam swoją historię: porwanie, ucieczkę z drugą dziewczynką, lew, który chciał ją pożreć, drzewo, na którym się schroniły, oswobodzenie. Ona rozumiała, co się dzieciom podoba” – wspomina. Sama Bakhita, rozmyślając o swym życiu, wyrażała zdziwienie: „Jak to Pan Bóg zrobił, że wziął właśnie mnie, ubogą niewolnicę?”. Pisała: „Pan bardzo mnie ukochał, trzeba, byśmy wszystkich kochali… Konieczne jest współczucie oraz wybaczenie!”. Głębokie osobiste doświadczenie wiary pozwala jej przebaczyć oprawcom. „Gdybym spotkała tych handlarzy niewolnikami, którzy mnie porwali, a także tych, którzy mnie torturowali, uklękłabym przed nimi i ucałowałabym im ręce, ponieważ gdyby się to wszystko nie wydarzyło, nie byłabym teraz ani chrześcijanką, ani zakonnicą”. Gdy jedna z sióstr powiedziała o tych, którzy torturowali Bakhitę: „Och, jacy źli ludzie!”, ta położyła jej palec na ustach i odpowiedziała: „Cicho! Nie byli źli, biedni oni, nie wiedzieli, nie znali dobrego Boga. Bardzo się za nich modlę, aby Pan Bóg, tak bardzo dobry i hojny dla mnie, był także przy nich, aż do ich nawrócenia i do zbawienia ich wszystkich”.  

Cztery źródła

Z brzemieniem przeszłości siostra Józefina zmagała się sama. Giovanna Santulin, która w latach 20. ub. wieku przebywała w internacie kanosjanek w Schio, składając świadectwo o Bakhicie w procesie beatyfikacyjnym, powiedziała: „Zobaczyłam matkę »Czarnuszkę« (tak ją nazywano w Schio), jak potargała zapisany ręcznie zeszyt ze wspomnieniami. Zapytałam dlaczego. Odpowiedziała, że nie chce, aby inni wiedzieli o jej cierpieniach”. Kiedy indziej Bakhita przyzna: „Trochę oczywiście cierpię, ale mam tyle grzechów do wynagrodzenia i jest tak wielu Afrykańczyków do ocalenia i grzeszników do wspomożenia…”. Głównym źródłem wiedzy o jej życiu w niewoli jest rękopis z 1910 r., dyktowany na prośbę przełożonej domu zakonnego w Schio, siostry Margherity Bonelle. Autobiografia liczy 31 stron. Drugie źródło to biografia napisana przez siostrę Idę Zanolini, która spotkała Bakhitę w Wenecji w 1929 r. Wydana w 1931 r., została przetłumaczona na niemal wszystkie języki europejskie. Pozostałe źródła to dokumenty do procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego. – Być może istnieje jeszcze czwarte źródło, biografia z 1929 r., napisana na prośbę Bakhity, która chciała z niej uczynić dar dla dzieci i wnuków Illuminato Cecchiniego – wyjaśnia s. Gabriela. Illuminato Cecchini, doradca konsula Legnaniego, od którego otrzymała krucyfiks, to ważna postać w jej życiu. 

Święta od nadziei

Bakhita tak wspominała tamtą chwilę: „Kiedy mi dał krucyfiks, ucałowałam go z nabożnością; później wytłumaczył mi, że Jezus Chrystus, Syn Boży, umarł za nas. Ja, pchnięta tajemniczą siłą, patrzyłam na niego jakby w ukryciu i odczuwałam w sobie coś, czego nie potrafiłam wytłumaczyć”. Mówiła też: „Gdybym podczas mojego niewolnictwa znała Pana Boga, jakże mniej bym cierpiała”.
Jej historia zainspirowała Benedykta XVI do przywołania jej postaci w encyklice „Spe salvi”, poświęconej chrześcijańskiej nadziei. Papież napisał: „Teraz miała nadzieję – już nie nikłą nadzieję na znalezienie panów mniej okrutnych, ale wielką nadzieję: jestem do końca kochana i cokolwiek się zdarzy, jestem oczekiwana przez tę Miłość. A zatem moje życie jest dobre. Przez poznanie tej nadziei została odkupiona, nie czuła się już niewolnicą, ale wolną córką Boga”. Papież wspomina też o Bakhicie w wywiadzie „Światłość świata”, gdy odpowiada na pytanie „Jakie filmy lubi Wasza Świątobliwość?”. „Jest bardzo piękny film o świętej Józefinie Bakhicie, Afrykance…” – odpowiada. Historia Bakhity wraca w kontekście narastającego w świecie procederu handlu ludźmi. W homilii wygłoszonej podczas kanonizacji Bakhity, 1 października 2000 r., Jan Paweł II podkreślał: „W dzisiejszym świecie tysiące kobiet nadal pada ofiarą niesprawiedliwości, nawet w rozwiniętych, nowoczesnych społeczeństwach. W św. Józefinie Bakhicie dostrzegamy wspaniałą rzeczniczkę prawdziwej emancypacji. Historia jej życia nie skłania do biernego oporu, ale budzi zdecydowaną wolę skutecznego działania w celu uwolnienia dziewcząt i kobiet od ucisku i przemocy oraz przywrócenia im godności, tak aby mogły w pełni korzystać ze swoich praw”. Tę papieską myśl od 2011 r. podejmuje w Polsce Sieć Bakhita do spraw Przeciwdziałania i Pomocy Ofiarom Współczesnych Form Niewolnictwa przy Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Siostry zachęcają do udziału w inicjatywie „Zamień noc w moc miłosierdzia”. – To odpowiedź na apel papieża Franciszka, który mówił, że „bezużyteczne jest otwieranie wszystkich drzwi świętych we wszystkich bazylikach świata, jeśli drzwi naszego serca są zamknięte”. Dlatego 8 lutego, w liturgiczne wspomnienie św. Bakhity, mamy konkretną okazję do wyrażenia naszej solidarności z tymi, których świat i jego żądze uczyniły współczesnymi niewolnikami. Odmówmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego o godzinie 3 w nocy i przyzywajmy miłosierdzia dla ofiar handlu ludźmi i sprawców ich cierpienia – zachęca s. Joanna Lipowska FMM, przewodnicząca Sieci Bakhita. 

Do domu Gospodarza

„Chciałabym latać, aby dotrzeć do wszystkich i oświecić ich w wierze, ponieważ misjonarzy jest mało, a Afryka jest wielka” – powiedziała kiedyś Bakhita. Dziś dociera w różne zakątki świata. Nabożeństwo za jej wstawiennictwem rozwinęło się w Indiach, w Brazylii, Ameryce. W internecie jest wiele stron jej poświęconych. Zmarła po długiej chorobie 8 lutego 1947 r. w domu zgromadzenia w Schio. Mówiła: „Gdy ktoś kogoś naprawdę kocha, wówczas mocno pragnie być blisko niego. Dlaczegóż więc bać się śmierci? Śmierć przybliża nas do Boga!”. Przed domem zakonnym zebrał się tłum, by po raz ostatni zobaczyć ich „świętą Matkę Czarnuszkę” oraz by ją prosić o wstawiennictwo. W momencie agonii jeszcze raz przeżywała czasy niewolnictwa i kilkakrotnie błagała pielęgniarkę: „Zdejmijcie mi łańcuchy, są ciężkie!”. „Wdzięk, jaki siostra Bakhita, miała w sobie i którym nadal przyciąga osoby najróżniejszych stanów, jest naprawdę niezwykły. Nie zrobiła nic nadzwyczajnego, a jednak wielu jej szuka, wielu zmienia życie po poznaniu jej, wielu wspomina ją z podziwem. Jej sekretem jest głęboka więź z Bogiem – z Gospodarzem” – wspomina s. Ilva Fornaro, przełożona generalna kanosjanek w latach 1996–2002. Przesłanie Bakhity jest proste: „Bądźcie dobrzy, kochajcie Pana, módlcie się za tych, którzy Go nie znają. Bądźcie świadomi szczęścia, polegającego na tym, że wy Go znacie!”. •Świadectwa o Bakhicie na podstawie książki Roberta Italo Zaniniego, „Bakhita, Inchiesta su una santa per il 2000” oraz publikacji zgromadzenia sióstr kanosjanek. Za tłumaczenia dziękuję siostrze Gabrieli Szynol.

za gosc.pl

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
80 0.071654796600342